Wojciech Kopczyński (Ur.1955), Figura, 2002

Wojciech Kopczyński (Ur.1955), Figura, 2002
cena wywoławcza
~671 EUR
aktualna cena
-

licytuj

 
PLN
.00

Twoja oferta: brak
Estymacje
~671 - 1 365 EUR
Dodatkowe opłaty
+5% / 3% Droit de suite

olej, technika mieszana, płótno / 65,5 x 54 cm
sygnatura i data p.d.: ‘WK02’
sygnatura, tytuł i data na rewersie:
‘Wojciech Kopczyński „FIGURA” 2002 ROK.”
numer inwentarzowy: UK/mn/17/1/2020/c


POCHODZENIE:
twórca
kolekcja prywatna, Bytom

Wojciech Kopczyński ur. w 1955 roku w Krakowie. W latach 1975-82 studiował na ASP w Krakowie na Wydziale Grafiki. Dyplom w pracowni litografii prof. Włodzimierza Kunza, w pracowni Projektowania Form Reklamowych prof. Witolda Skulicza, malarstwa w pracowni prof. Jana Świderskiego. Od 1998 r. pracuje w KSW jako asystent prof. Jana Pamuły, a od 2004 r., po uzyskaniu doktoratu na Wydziale Malarstwa krakowskiej ASP jako adiunkt w tej pracowni. Od 2012 r. po uzyskaniu habilitacji, pełni funkcję kierownika pracowni D w KSW. Uprawia malarstwo i rysunek. Pomagał w realizacjach polichromii ściennych oraz pracował jako konserwator dzieł sztuki, prowadził również pracownię plastyczną w ramach Warsztatów Terapii Zajęciowej dla osób z problemami psychiatrycznymi. W latach 1984-86 stypendysta Ministra Kultury i Sztuki oraz Prezydenta Miasta Krakowa. Uczestnik kilkudziesięciu wystaw zbiorowych i kilkunastu indywidualnych w Europie, Ameryce, Japonii. Jego obrazy znajdują się w kolekcjach prywatnych w tych krajach, w placówkach dyplomatycznych oraz w Muzeum Narodowym w Kielcach, Muzeum Narodowym w Barcelonie, Muzeum „Espace de Goya” w Bordeaux, Muzeum Sztuki Polskiej w Chicago. Ważniejsze kolekcje prywatne: dr. Hans Guggenheim - USA, Christopher Sztyber - USA, W&D Labhart - Szwajcaria, Greg Krol - Wlk. Brytania.

‘Malraux powiedział kiedyś, że malarz maluje nie dlatego, że kocha pejzaż, ale dlatego, że kocha obrazy. Patrząc na twórczość Wojciecha Kopczyńskiego - o tych właśnie problemach myślałem. Obrazy - tablice. W kolorze ziemi i zmurszałego tynku. Obrazy - znaki, przywodzące na myśl odległe zapomniane kultury. Ale równocześnie klimat tych obrazów, pełen niepokoju, rodzaj materii malarskiej, sposób komponowania, selekcja elementów, powaga, ale i rodzaj odważnego dialogu z przeszłością - mówią o na wskroś współczesnym rodowodzie tych dzieł. Fasady - mogą być w równej mierze frontonami katedr, zamków, co murami więzień. Złuszczone ściany, okienka z niby - głowami, z rękami przypominającymi raczej szczypce robotów - to jest już to, co wniosły do obrazów Wojciecha Kopczyńskiego doświadczenia i refleksje naszego czasu. Dwuznaczność i nawet ironia, zachwyt, ale i świadomy, z mistrzostwem technologicznym uprawiany proceder. Kopczyński z obrazu na obraz nasila rodzaj ekspresji, unika nadmiaru, gadulstwa form, eliminuje, ale też w jakiś sposób bawi się tym swoim światem. Raz wydaje się, że z lubością piętrzy drobiazgi wokół swych budowli i wież, wokół sylwet tajemniczych postaci i geometrycznych figur. Ale kiedy indziej z pasją unika zdobienia, dociera do ascetycznej syntezy, działa dużą płaszczyzną, bardziej buduje, konstruuje swoje tablice niż maluje, niżby je opracowywał jak obraz. (...) Obracając się wstecz, myśląc o kamieniach i zwałach murów odległych światów - cały czas patrzy w przyszłość. Łączy siłą swej wyobraźni i własnym technologicznym warsztatem - trwanie w odległych klimatach i dawnych tajemniczych znakach - ze świadomością artysty współczesnego, z całą, rozległą konsekwencja tego określenia”.
Prof. Stanisław Rodziński z katalogu Paintigs by Wojtek Kopczyński 1112 Gallery, The Society for Arts, Chicago 2001 r.

‘Sposób wypowiedzi malarskiej Wojciecha Kopczyńskiego jest swoisty, nacechowany niezależnością, co nie często da się powiedzieć o artystach jego pokolenia. Oryginalność tej wypowiedzi nie polega na szukaniu sensacji, na epatowaniu poprzez histeryczny krzyk. Wręcz przeciwnie: jest to sztuka skupiona, rzetelna i tym właśnie przyciąga, ale przyciąga też właściwością, którą można by określić jako „powściągliwe bogactwo”. Mam tu na myśli nie tylko bogactwo znaczeń, aluzyjnych zaszyfrowanych, nie łatwo czytelnych - ale także zespół środków formalnych i technicznych, wypracowany przez artystę. Dzięki nim w pierwszym oglądzie odbieramy te obrazy jako kunsztowny, precyzyjnie wykonany przedmiot. Nie mający przy tym nic z kokieterii i „ładności”. W obrazach Kopczyńskiego jest uroda, a zarazem surowa powaga. Jego gama kolorystyczna jest rozmyślnie wąska, zredukowana niemal wyłącznie do „barw naturalnych”, jak ochry w kilku odcieniach, terakoty, czerń kostna i biel ołowiowa. Przywodzi to na myśl skalę barw stosowaną w antycznej ceramice greckiej, ale nie ma tu mowy o jakimkolwiek wzorze. Jest to po prostu zamierzona estetyka, operująca kolorami „półchromatycznymi”, wyciągająca z nich specyficzny efekt. Jest on wsparty i wzmożony dość zasadniczym zabiegiem technicznym - zastosowaniem reliefu. Wiele obrazów Kopczyńskiego to coś pośredniego pomiędzy malarstwem a płytką, lecz ostro i delikatnie zarysowaną płaskorzeźbą”.(...)
Prof. Maria Rzepińska z katalogu Paintigs by Wojtek Kopczyński 1112 Gallery, The Society for Arts, Chicago 2001 r.


twoje notatki

brak
Brak